Ostatnio robiłam "odkurzanie" szafek, koszy i miejsc zapomnianych i znalazłam całe mnóstwo "dziwnych" motków (tego nigdy za wiele), za mało na sweterki, a nawet na szale, czy chusty.
Nie przeraziło mnie to, bo teraz w modzie królują pasiaki, więc zaczęłam od takiego:
Pogoda nie sprzyja kolorom, pochmurno i deszczowo, to nie pora na robienie zdjęć.
Chyba tu troszeczkę lepiej:).
Tutaj wystarczyło dwa motki, jeden to grafit, a drugi cieniowany fuksja-grafit-jasno szary.
Wszystko zdziergane ściegiem francuskim, dodawanie na jednym brzegu w co czwartym rzędzie.
Wreszcie Zosia mogła się wykazać:
Napracowała się troszeczkę, ale było warto:).
Zabrałam chustę do pracy, żeby pochwalić się dziewczynom i udało mi się zrobić malutką sesję na ludziu:):
Moja koleżanka Sylwia przeobraziła się w modelkę. Dziękuję!
Zasobów do wykorzystania zostało jeszcze sporo, więc zaczęłam kolejną:
Także dwa motki spokrewnione i ten sam wzór i będzie następna:).
W między czasie udało mi się troszeczkę poczytać:
Życie układa swoje plany, a my tylko musimy je zaakceptować. Czasami bronimy się przed tym, ale i tak wszystko kończy się tak, jak zapisane jest w gwiazdach:)).
Kolejna niedziela za nami, czas przygotować się do kolejnego tygodnia:)).
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko:).
Małgosia.
Tylko raz przejdę przez ten świat. Przeto dobro, które mogę czynić, dobroć, którą mogę okazać innemu - niechaj wypełnię teraz. Obym nie zaniedbał tego, nie zwlekał. Bo nie będzie mi dane powtórzyć tej drogi
Katarzyna Enerlich, Prowincja pełna smaków.
Obserwatorzy
niedziela, 10 lutego 2019
niedziela, 3 lutego 2019
Woreczek bieliźniany nr 18 lawendowy:).
Udało mi się popełnić kolejny woreczek bieliźniany, był on prezentem dla osoby lubiącej wszystko co naturalne:)).
Taki haft to sama przyjemność, uwielbiam haftować na lnie:)).
Mozolna praca, ale się opłaciło, do tego jeszcze koroneczka, sznureczek i gotowe:).
Teraz zapakować i w gości:):
Takie drobiazgi najbardziej podobają mi się zapakowane w przeźroczyste woreczki.
Kolejny woreczek mam już na tamborku tylko z innym haftem.
W przerwach troszeczkę dłubię na szydełku, a i druty nie leżą odłogiem.
Szydełko tak figluje:):
Za jakiś czas pokażę całość, myślę, że będzie ciekawa:).
Obiecałam sobie, że więcej czasu poświęcę mojemu domkowi, ale niestety w styczniu za wiele krzyżyków nie postawiłam, mało, ale zawsze coś:
Cała nadzieja w lutym, że odrobię zaległości:).
Czytanie też idzie mi wolniej, ale myślę, że się rozkręcę:)):
Książka dla kobiet i o kobietach:).
Przypomniały mi się czasy, kiedy mieliśmy dużo więcej czasu dla najbliższych i przyjaciół. częste odwiedziny, spotkania... Teraz świat tak okropnie goni, że brak czasu na takie przyjemności. Może warto się zatrzymać, rozejrzeć?
Czwartkowe wieczory w Umbrii sprzyjają spotkaniom przyjaciół:).
Pierwsza lutowa niedziela dobiega końcowi i czas przygotować się do nowego tygodnia.
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i go kolejnego postu:)).
Małgosia.
Taki haft to sama przyjemność, uwielbiam haftować na lnie:)).
Mozolna praca, ale się opłaciło, do tego jeszcze koroneczka, sznureczek i gotowe:).
Teraz zapakować i w gości:):
Takie drobiazgi najbardziej podobają mi się zapakowane w przeźroczyste woreczki.
Kolejny woreczek mam już na tamborku tylko z innym haftem.
W przerwach troszeczkę dłubię na szydełku, a i druty nie leżą odłogiem.
Szydełko tak figluje:):
Za jakiś czas pokażę całość, myślę, że będzie ciekawa:).
Obiecałam sobie, że więcej czasu poświęcę mojemu domkowi, ale niestety w styczniu za wiele krzyżyków nie postawiłam, mało, ale zawsze coś:
Cała nadzieja w lutym, że odrobię zaległości:).
Czytanie też idzie mi wolniej, ale myślę, że się rozkręcę:)):
Książka dla kobiet i o kobietach:).
Przypomniały mi się czasy, kiedy mieliśmy dużo więcej czasu dla najbliższych i przyjaciół. częste odwiedziny, spotkania... Teraz świat tak okropnie goni, że brak czasu na takie przyjemności. Może warto się zatrzymać, rozejrzeć?
Czwartkowe wieczory w Umbrii sprzyjają spotkaniom przyjaciół:).
Pierwsza lutowa niedziela dobiega końcowi i czas przygotować się do nowego tygodnia.
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i go kolejnego postu:)).
Małgosia.
niedziela, 27 stycznia 2019
Czas ucieka...
Nie zauważyłam kiedy minął styczeń, a miałam przecież jeszcze w starym roku się tutaj zameldować, jednak się nie udało.
To pierwszy post w tym roku, więc życzę wszystkim udanego roku, spełnienia marzeń i zrealizowania planów:)).
Ja jeszcze chwalę się pracami wykonanymi w starym roku, są to kolejne mitenki:
Podobne do poprzednich tylko kolorystyka się zmieniła:):
Wystarczy odrobina koloru...
A tu się lekko wymieszały:).
Musiałam je przywołać do porządku:).
Już od miesiąca grzeją zmarznięte łapki:).
Zrobiłam małe podsumowanie roku w moim czerwonym domku, tak było na koniec 2017 roku:
A tak na koniec grudnia 2018 roku:
Dopiero teraz widać postępy, z których bardzo się cieszę i haftuję nadal:)).
Kącik czytelniczy także ma zaległości:
Kolejna książka tego autora trzymająca w napięciu do ostatniej kartki.
Muszę się wybrać do biblioteki po coś nowego:).
Pierwszy post w tym roku dobiegł końca, mam nadzieję, że kolejny popełnię szybciej:)).
Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających i do następnego wpisu, nie omieszkam zagościć na Waszych blogach i troszeczkę pomyszkować:)).
Małgosia.
To pierwszy post w tym roku, więc życzę wszystkim udanego roku, spełnienia marzeń i zrealizowania planów:)).
Ja jeszcze chwalę się pracami wykonanymi w starym roku, są to kolejne mitenki:
Podobne do poprzednich tylko kolorystyka się zmieniła:):
Wystarczy odrobina koloru...
A tu się lekko wymieszały:).
Musiałam je przywołać do porządku:).
Już od miesiąca grzeją zmarznięte łapki:).
Zrobiłam małe podsumowanie roku w moim czerwonym domku, tak było na koniec 2017 roku:
A tak na koniec grudnia 2018 roku:
Dopiero teraz widać postępy, z których bardzo się cieszę i haftuję nadal:)).
Kącik czytelniczy także ma zaległości:
Kolejna książka tego autora trzymająca w napięciu do ostatniej kartki.
Muszę się wybrać do biblioteki po coś nowego:).
Pierwszy post w tym roku dobiegł końca, mam nadzieję, że kolejny popełnię szybciej:)).
Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających i do następnego wpisu, nie omieszkam zagościć na Waszych blogach i troszeczkę pomyszkować:)).
Małgosia.
wtorek, 25 grudnia 2018
Aniołowo i gwiazdkowo:).
Dzisiaj świątecznie:), miałam napisać posta w sobotę (ale pracowałam), w niedzielę (ale piekłam ciasta), w poniedziałek to już totalny brak czasu, ale dzisiaj chwila dla mnie i mogę się pochwalić co udziergałam w ramach niespodzianek świątecznych:
Takie drobiazgi, ale mam nadzieję, że sprawiły przyjemność obdarowanym:).
Zrobiłam dwa kompleciki:
Ładnie zapakowałam:
W tym roku zabrakło mi czasu na więcej, choć plany były wielkie:).
Jeszcze tylko coś do poczytania w temacie świątecznym:
Ostatnia część, ale bardzo w temacie Świąt, można nawet coś zgapić. Mnie urzekły opisy prawdziwej zimy, bo w tym magicznym czasie powinno być nastrojowo, biało i świetliście, ale u nas poranek lekko oprószony,a później tylko deszcz. Autorka zrobiła niespodziankę czytelnikom i można doczytać co się działo u bohaterów w Sylwestra, tylko trzeba sobie ściągnąć z Jej strony.
Kończy się pierwszy dzień Świąt, ale jeszcze jeden przed nami, więc życzę żebyśmy Wszyscy spędzili go w gronie rodziny i przyjaciół:)).
Mam nadzieję, że jeszcze się pojawię przed końcem roku i pokaże co nie co:).
Małgosia.
Takie drobiazgi, ale mam nadzieję, że sprawiły przyjemność obdarowanym:).
Zrobiłam dwa kompleciki:
Ładnie zapakowałam:
W tym roku zabrakło mi czasu na więcej, choć plany były wielkie:).
Jeszcze tylko coś do poczytania w temacie świątecznym:
Ostatnia część, ale bardzo w temacie Świąt, można nawet coś zgapić. Mnie urzekły opisy prawdziwej zimy, bo w tym magicznym czasie powinno być nastrojowo, biało i świetliście, ale u nas poranek lekko oprószony,a później tylko deszcz. Autorka zrobiła niespodziankę czytelnikom i można doczytać co się działo u bohaterów w Sylwestra, tylko trzeba sobie ściągnąć z Jej strony.
Kończy się pierwszy dzień Świąt, ale jeszcze jeden przed nami, więc życzę żebyśmy Wszyscy spędzili go w gronie rodziny i przyjaciół:)).
Mam nadzieję, że jeszcze się pojawię przed końcem roku i pokaże co nie co:).
Małgosia.
niedziela, 16 grudnia 2018
Lawenda z szałwią i rozmarynem.
Kilka razy pokazywałam małe hafciki, a teraz udało mi się zebrać je do kupy:):
Szałwia była chyba najmniej kłopotliwa do haftowania i poszło mi z nią w miarę szybko, choć kanwa drobniutka, chyba 18.
Z lawendą już było trochę zachodu, ale pokonałam wszystkie przeszkody i jestem zadowolona z tego co wydłubałam:).
Trzeci to rozmaryn, najbardziej mnie urzekł, ale i najwięcej czasu mu poświęciłam, chwilami miałam już dość, za bardzo zlewały mi się kolory.A może ja już nie mam tyle cierpliwości?
Głęboko westchnęłam, jak skończyłam:)).
Wzory do haftowania znalazłam w "Igraszkach z igłą" 1/2018 wydawnictwa Coricamo, jest tam jeszcze do wyhaftowania tymianek, ale już się nie zmieścił w moim projekcie.
Myślę, że za jakiś czas znowu wrócę do tych wzorów, bo taki haft to przyjemność:)).
Z tych hafcików powstała taka ozdobna taśma:
Tutaj oparta o moją kanapę w pracowni, ale docelowo będzie wisiała w kuchni:
Małe delikatne, a zdobi, na razie wisi na patyczku od zazdrostki:).
W kąciku czytelniczym królują siostry z herbaciarni "3 siostry 3 koty":
Przebojowe siostry zmagają się z życiem, w małym miasteczku nie jest to takie proste, a zwłaszcza, jak "wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi". Mają wrogów i przyjaciół, a z każdym trzeba żyć.
Przeciwności losu dodają dziewczynom chęci do walki o swoje, a grono przyjaciół im w tym pomaga. Każdą z części czytałam z wypiekami na twarzy i w tempie zawrotnym ( każdy tom ma ponad 500 stron, a ja pracę i dom do ogarnięcia), bo jeszcze jedna część przede mną, a tu czas zabrać się za przygotowania świąteczne, ale dam radę:)).
Kolejna niedziela się kończy, u nas lekko posypało śniegiem i zrobiło się nastrojowo. Czy utrzyma się do Świat? Chyba nie, ale pomarzyć można:).
Pozdrawiam Wszystkich przed świątecznie i cieplutko:)).
Małgosia.
Szałwia była chyba najmniej kłopotliwa do haftowania i poszło mi z nią w miarę szybko, choć kanwa drobniutka, chyba 18.
Z lawendą już było trochę zachodu, ale pokonałam wszystkie przeszkody i jestem zadowolona z tego co wydłubałam:).
Trzeci to rozmaryn, najbardziej mnie urzekł, ale i najwięcej czasu mu poświęciłam, chwilami miałam już dość, za bardzo zlewały mi się kolory.A może ja już nie mam tyle cierpliwości?
Głęboko westchnęłam, jak skończyłam:)).
Wzory do haftowania znalazłam w "Igraszkach z igłą" 1/2018 wydawnictwa Coricamo, jest tam jeszcze do wyhaftowania tymianek, ale już się nie zmieścił w moim projekcie.
Myślę, że za jakiś czas znowu wrócę do tych wzorów, bo taki haft to przyjemność:)).
Z tych hafcików powstała taka ozdobna taśma:
Tutaj oparta o moją kanapę w pracowni, ale docelowo będzie wisiała w kuchni:
Małe delikatne, a zdobi, na razie wisi na patyczku od zazdrostki:).
W kąciku czytelniczym królują siostry z herbaciarni "3 siostry 3 koty":
Przebojowe siostry zmagają się z życiem, w małym miasteczku nie jest to takie proste, a zwłaszcza, jak "wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi". Mają wrogów i przyjaciół, a z każdym trzeba żyć.
Przeciwności losu dodają dziewczynom chęci do walki o swoje, a grono przyjaciół im w tym pomaga. Każdą z części czytałam z wypiekami na twarzy i w tempie zawrotnym ( każdy tom ma ponad 500 stron, a ja pracę i dom do ogarnięcia), bo jeszcze jedna część przede mną, a tu czas zabrać się za przygotowania świąteczne, ale dam radę:)).
Kolejna niedziela się kończy, u nas lekko posypało śniegiem i zrobiło się nastrojowo. Czy utrzyma się do Świat? Chyba nie, ale pomarzyć można:).
Pozdrawiam Wszystkich przed świątecznie i cieplutko:)).
Małgosia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































