Obserwatorzy

niedziela, 10 lutego 2019

Francuski pasiak.

Ostatnio robiłam "odkurzanie" szafek, koszy i miejsc zapomnianych i znalazłam całe mnóstwo "dziwnych" motków (tego nigdy za wiele), za mało na sweterki, a nawet na szale, czy chusty.
Nie przeraziło mnie to, bo teraz w modzie królują pasiaki, więc zaczęłam od takiego:


Pogoda nie sprzyja kolorom, pochmurno i deszczowo, to nie pora na robienie zdjęć.


Chyba tu troszeczkę lepiej:).
Tutaj wystarczyło dwa motki, jeden to grafit, a drugi cieniowany fuksja-grafit-jasno szary.
Wszystko zdziergane ściegiem francuskim, dodawanie na jednym brzegu w co czwartym rzędzie.
Wreszcie Zosia mogła się wykazać:




Napracowała się troszeczkę, ale było warto:).
Zabrałam chustę do pracy, żeby pochwalić się dziewczynom i udało mi się zrobić malutką sesję na ludziu:):




Moja koleżanka Sylwia przeobraziła się w modelkę. Dziękuję!
Zasobów do wykorzystania zostało jeszcze sporo, więc zaczęłam kolejną:


Także dwa motki spokrewnione i ten sam wzór i będzie następna:).

W między czasie udało mi się troszeczkę poczytać:


Życie układa swoje plany, a my tylko musimy je zaakceptować. Czasami bronimy się przed tym, ale i tak wszystko kończy się tak, jak zapisane jest w gwiazdach:)).

Kolejna niedziela za nami, czas przygotować się do kolejnego tygodnia:)).
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko:).

Małgosia.

niedziela, 3 lutego 2019

Woreczek bieliźniany nr 18 lawendowy:).

Udało mi się popełnić kolejny woreczek bieliźniany, był on prezentem dla osoby lubiącej wszystko co naturalne:)).
Taki haft to sama przyjemność, uwielbiam haftować na lnie:)).






Mozolna praca, ale się opłaciło, do tego jeszcze koroneczka, sznureczek i gotowe:).




Teraz zapakować i w gości:):


Takie drobiazgi najbardziej podobają mi się zapakowane w przeźroczyste woreczki.
Kolejny woreczek mam już na tamborku tylko z innym haftem.
W przerwach troszeczkę dłubię na szydełku, a i druty nie leżą odłogiem.
Szydełko tak figluje:):


Za jakiś czas pokażę całość, myślę, że będzie ciekawa:).

Obiecałam sobie, że więcej czasu poświęcę mojemu domkowi, ale niestety w styczniu za wiele krzyżyków nie postawiłam, mało, ale zawsze coś:




Cała nadzieja w lutym, że odrobię zaległości:).

Czytanie też idzie mi wolniej, ale myślę, że się rozkręcę:)):


Książka dla kobiet i o kobietach:).
Przypomniały mi się czasy, kiedy mieliśmy dużo więcej czasu dla najbliższych i przyjaciół. częste odwiedziny, spotkania...  Teraz świat tak okropnie goni, że brak czasu na takie przyjemności. Może warto się zatrzymać, rozejrzeć?
Czwartkowe wieczory w Umbrii sprzyjają spotkaniom przyjaciół:).

Pierwsza lutowa niedziela dobiega końcowi i czas przygotować się do nowego tygodnia.

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i go kolejnego postu:)).

Małgosia.

niedziela, 27 stycznia 2019

Czas ucieka...

Nie zauważyłam kiedy minął styczeń, a miałam przecież jeszcze w starym roku się tutaj zameldować, jednak się nie udało.
To pierwszy post w tym roku, więc życzę wszystkim udanego roku, spełnienia marzeń i zrealizowania planów:)).
Ja jeszcze chwalę się pracami wykonanymi w starym roku, są to kolejne mitenki:





Podobne do poprzednich tylko kolorystyka się zmieniła:):




Wystarczy odrobina koloru...



A tu się lekko wymieszały:).




Musiałam je przywołać do porządku:).
Już od miesiąca grzeją zmarznięte łapki:).

Zrobiłam małe podsumowanie roku w moim czerwonym domku, tak było na koniec 2017 roku:


A tak na koniec grudnia 2018 roku:




Dopiero teraz widać postępy, z których bardzo się cieszę i haftuję nadal:)).

Kącik czytelniczy także ma zaległości:


Kolejna książka tego autora trzymająca w napięciu do ostatniej kartki.
Muszę się wybrać do biblioteki po coś nowego:).

Pierwszy post w tym roku dobiegł końca, mam nadzieję, że kolejny popełnię szybciej:)).

Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających i do następnego wpisu, nie omieszkam zagościć na Waszych blogach i troszeczkę pomyszkować:)).

Małgosia.

wtorek, 25 grudnia 2018

Aniołowo i gwiazdkowo:).

Dzisiaj świątecznie:), miałam napisać posta w sobotę (ale pracowałam), w niedzielę (ale piekłam ciasta), w poniedziałek to już totalny brak czasu, ale dzisiaj chwila dla mnie i mogę się pochwalić co udziergałam w ramach niespodzianek świątecznych:







Takie drobiazgi, ale mam nadzieję, że sprawiły przyjemność obdarowanym:).
Zrobiłam dwa kompleciki:



Ładnie zapakowałam:



W tym roku zabrakło mi czasu na więcej, choć plany były wielkie:).


Jeszcze tylko coś do poczytania w temacie świątecznym:


Ostatnia część, ale bardzo w temacie Świąt, można nawet coś zgapić. Mnie urzekły opisy prawdziwej zimy, bo w tym magicznym czasie powinno być nastrojowo, biało i świetliście, ale u nas poranek lekko oprószony,a później tylko deszcz. Autorka zrobiła niespodziankę czytelnikom i można doczytać co się działo u bohaterów w Sylwestra, tylko trzeba sobie ściągnąć z Jej strony.

Kończy się pierwszy dzień Świąt, ale jeszcze jeden przed nami, więc życzę żebyśmy Wszyscy spędzili go w gronie rodziny i przyjaciół:)).

Mam nadzieję, że jeszcze się pojawię przed końcem roku i pokaże co nie co:).

Małgosia.

niedziela, 16 grudnia 2018

Lawenda z szałwią i rozmarynem.

Kilka razy pokazywałam małe hafciki, a teraz udało mi się zebrać je do kupy:):



Szałwia była chyba najmniej kłopotliwa do haftowania i poszło mi z nią w miarę szybko, choć kanwa drobniutka, chyba 18. 


Z lawendą już było trochę zachodu, ale pokonałam wszystkie przeszkody i jestem zadowolona z tego co wydłubałam:).


Trzeci to rozmaryn, najbardziej mnie urzekł, ale i najwięcej czasu mu poświęciłam, chwilami miałam już dość, za bardzo zlewały mi się kolory.A może ja już nie mam tyle cierpliwości?
Głęboko westchnęłam, jak skończyłam:)).
Wzory do haftowania znalazłam w "Igraszkach z igłą" 1/2018 wydawnictwa Coricamo, jest tam jeszcze do wyhaftowania tymianek, ale już się nie zmieścił w moim projekcie.
Myślę, że za jakiś czas znowu wrócę do tych wzorów, bo taki haft to przyjemność:)).
Z tych hafcików powstała taka ozdobna taśma:


Tutaj oparta o moją kanapę w pracowni, ale docelowo będzie wisiała w kuchni:


Małe delikatne, a zdobi, na razie wisi na patyczku od zazdrostki:).


W kąciku czytelniczym królują siostry z herbaciarni "3 siostry 3 koty":


Przebojowe siostry zmagają się z życiem, w małym miasteczku nie jest to takie proste, a zwłaszcza, jak "wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi". Mają wrogów i przyjaciół, a z każdym trzeba żyć.



Przeciwności losu dodają dziewczynom chęci do walki o swoje, a grono przyjaciół im w tym pomaga. Każdą z części czytałam z wypiekami na twarzy i w tempie zawrotnym ( każdy tom ma ponad 500 stron, a ja pracę i dom do ogarnięcia), bo jeszcze jedna część przede mną, a tu czas zabrać się za przygotowania świąteczne, ale dam radę:)).

Kolejna niedziela się kończy, u nas lekko posypało śniegiem i zrobiło się nastrojowo. Czy utrzyma się do Świat? Chyba nie, ale pomarzyć można:).

Pozdrawiam Wszystkich przed świątecznie i cieplutko:)).

Małgosia.