Obserwatorzy

niedziela, 11 kwietnia 2021

A może kawa?😁

 Kalendarzowa wiosna już zawitała, a u nas szaro, buro i ponuro i deszcz pokapuje☹️.

Nic innego tylko wzmocnić się kawką, a najlepsza świeżo zmielona:



Dosyć dawno nie robiłam zawieszek, małe, a cieszy, jeszcze kilka mam w planie.

Z pewnością dorobię filiżankę do tego młynka:



 


Chodzą za mną zawieszki, takie sielskie-wiejskie, a może w formie firaneczki na małe okno, muszę to doprecyzować 😁.

Ostatnio bardzo zaniedbałam mój obrazek z domkiem, ale od czasu do czasu stawiam choć kilka krzyżyków:







Ciągle sobie obiecuję, że poświęcę więcej czasu temu haftowi, ale jakoś mi nie wychodzi ☹️.
Zbyt wiele pomysłów kłębi mi się w głowie, a wszystkiego na raz nie da rady zrobić, są robótki ważne i ważniejsze 🤣.

A na dodatek jeszcze tyle książek do przeczytania😁, tym bardziej, że pogoda sprzyja czytaniu pod kocykiem z kubkiem aromatycznej herbatki☕🥧.


Jak wiele może się zmienić w ciągu jednego roku wie tylko Kachna...
Czasami trzeba przystanąć, zastanowić się nad życiem, a potem ruszyć z nowymi pomysłami.

Dzisiaj krótko, bo muszę pogonić rozpoczęte prace, a niektóre z nich będą niespodzianką dla obdarowanych😁.

Pozdrawiam cieplutko Wszystkich do mnie zaglądających, do miłego w następnym poście 👋👋👋😘❤️.
Miłego kwietniowego tygodnia🤩.

Małgosia.

niedziela, 28 marca 2021

Woreczek bieliźniany nr 41❤️.

 Chyba jeszcze długo nie znudzi mi się ich haftowanie, kończę jeden, a już kolejny wskakuje na tamborek:



Mało haftu, ale efekt końcowy przerósł moje oczekiwania:





Detale są tak proste, że aż urocze.



Jak zwykle koroneczka i sznureczki:



Pakowanie i w świat 😁:



Kolejne w przygotowaniu, ale także coś dłubię na drutach i na szydełku, będzie się czym pochwalić.

W wolnych chwilach staram się przyjaźnić z książkami:


Nie te święta, ale przesłanie zawsze te same, nie ważne gdzie, najważniejsze, że z najbliższymi❤️.

Dzisiaj tylko tyle, bo miałam pracującą niedzielę i jestem padnięta☹️, ale znajdę chwilkę żeby zrobić choć kilka rzędów robótki, albo przeczytać kilka kartek 😁.

Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających 😘, do następnego postu 👋👋👋.

Małgosia.



niedziela, 21 marca 2021

Woreczek bieliźniany nr 40❤️.

 Czy to już skrzywienie? Mam nadzieję, że nie trzeba tego leczyć😜.

Kolejny, ale z pewnością nie ostatni 😁.

Nowe wzory kolebią mi się w głowie, a nawet znalazłam coś dla panów.

Jednak teraz kolejny damski:







Jeszcze koroneczka, nowa mi się wymyśliła😁




Teraz zapakowany czeka na nową właścicielkę.

Między jednym, a drugim krzyżykiem czytam kilka kartek kolejnej książki:



Trzecia i ostatnia część dochodzeń prowadzonych przez przystojnego pana prokuratora, wielką szkoda, że to już koniec☹️.

Kolejne książki leżą na kupce, będzie co czytać w tych ciężkich czasach.

Dzisiaj pierwsza wiosenna niedziela, ciekawa jestem, czy ktoś utopił Marzannę 🤣, niech nastaną już cieplejsze dni, czas na pantofelki i sukienki🤩.

Pozdrawiam serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających i do następnego postu 👋👋👋😘❤️.

Małgosia.

niedziela, 7 marca 2021

Woreczek bieliźniany nr 39❤️

 Kolejny woreczek gotowy, a przede mną jeszcze kilka do wyhaftowana😁.



Uwielbiam haftować krzyżykami, a już szczególnie na lnie:











Zapakowany i gotowy do podróży.

Następny już zaczęty, pochwałę się nim za jakiś czas.

Wróciłam do mojego domku, bo ostatnio mało do niego zaglądałam:





Jeszcze troszeczkę mi zostało...

Za to w czytaniu idzie mi lepiej:



Dalsze losy Stasi i jej córki Marianny przeplatane powojennymi losami Polaków. W tle natura pod każdą postacią.

Pierwsza marcowa niedziela się kończy pogodą iście marcową, deszcz, silny wiatr i zimno☹️.

Jest nadzieja, że wiosna na horyzoncie i przyjdą ciepłe i piękne dni.

Pozdrawiam cieplutko Wszystkich do mnie zaglądających, do miłego 😘❤️👋👋👋.

Małgosia.

niedziela, 28 lutego 2021

Jesienna chusta na wiosnę.

 Jeszcze takiego tempa w dzierganiu chusty nie miałam, 14 dni, to rekord, gdzie troszeczkę haftowałam woreczki, czytałam i odpoczywałam.

Chustę w takich kolorach chciałam zrobić już dawno, ale jakoś nie wpadła mi w oko żadna włóczka do momentu wyszperania kardigana w którym już nie chodziłam.

Pomysłów było wiele, ale ciągle  to nie to, aż przyszło mi do głowy, że jesienne kolory, to i wzór tylko w liście😁🍁🍂🌿.


Początki były ciężkie, bo miał być wzór w liście, który wybrać, no niestety poszłam na łatwiznę:



Powtarzalnych kilka rzędów, po jednej stronie dodawałam oczka, żeby powstał trójkąt i poleciało:



Największy problem miałam z zakończeniem, bo włóczka się kończy, a jakoś to musi wyglądać i wymodziłam takie, oczywiście nie obyło się bez prucia i to kilka razy😁:




W blokowaniu pomagała mi Lucynka:





Wyszła taka troszeczkę zwichrowana 🤣, ale przecież taka miała być, bo liście gonione przez jesienny wiatr lecą gdzie chcą😁.



Wyszła taka średnia 190x100, ale za to bardzo ciepła, bo to wełna i w razie wiatrów i chłodu z pewnością przyda się jeszcze tej wiosny.




Nawet Zosia miała swoje 5 minut:






Już kolejna chodzi mi po głowie, ale dam sobie na wstrzymanie, bo przecież wiosna na horyzoncie i czas pomyśleć o jakiejś ażurowej bluzeczce😁.


W kąciku czytelniczym książki mojej ulubionej autorki:



Nowa seria, którą czyta się jednym tchem. Ta książka dała mi wiele do myślenia, my kobiety nie znamy swojej siły i możliwości, a one są wielkie. Polecam❤️.

Kończy się drugi miesiąc tego roku, jutro już marzec, jak ten czas leci.

Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających , do miłego w następnym poście 👋😍😘❤️.


Małgosia.