Obserwatorzy

niedziela, 10 października 2021

Turkusowa jesień🍁.

 Ta chusta powstała przez przypadek, jakiś czas temu znalazłam na Pintereście wzór, który można wykorzystać robiąc szal, chustę klasyczną, albo chustę od boku. Jest o tyle ciekawa, że robi się ją w dwóch kontrastowych kolorach, na zdjęciach był to czarny z tęczowym, jako, że nie miałam tęczowej włóczki, zastąpiłam ją cieniowanymi turkusami i tak powstała próbka:


Bardzo mi się spodobało, to co zobaczyłam, ale musiałam pokończyć wcześniej zaczęte prace, więc odłożyłam do koszyka i gdy nabrało mocy wskoczyło ponownie mi w ręce 😁:



Przy blokowaniu okazało się, że wyszła spora 200x95 cm, waga ok 250 gramów, 100g czarnego Gucia (akryl) i ok 150g Angora Active YarnArt (mohair z akrylem).

Wyszła duża i bardzo cieplutka,

 przetestowałam ją na dzisiejszym porannym powietrzu (+2 stopnie):



Zosia pozazdrościła i też się omotała😁:





Jako, że to nie moje kolory chusta poczeka na fankę turkusów i będzie myślę miłym prezentem, za chwilę okres świąteczny się zbliża, to będzie, jak znalazł😁.

Jesień w pełni, a u mnie przepięknie na kuchennym parapecie zakwitł fiołek:



Kupiłam go w markecie na wyprzedaży, bo nie rokował, a u mnie odżył, muszę mu dokupić przyjaciela, bo w kupie raźniej🤣.

W kąciku czytelniczym udało mi się przeczytać trzecią część Akuszerki Katarzyny Enerlich:


Ostatnia część sagi o zielarkach. Czy najmłodsza Małgosia pójdzie w ślady prababci, babci i mamy? Teraz bardzo często wracamy do korzeni i zamiast suplementów wybieramy zioła i produkty z nich zrobione.

Chętnie przeczytałabym kolejną część o losach tych kobiet, może autorka zdecyduje się na kontynuację 😁.

U nas słoneczna niedziela, więc idę pławić się w ciepełku, a przy okazji pozbieram orzechy🤣.

Życzę Wszystkim udanej niedzieli, pozdrawiam cieplutko do następnego postu 👋😘❤️.

Małgosia.


niedziela, 26 września 2021

Koronkowy kwadratowiec❤️

 Moje dziecko ( czyt. córka Basia) wymyśliło sobie, że przydałby się obszerny sweterek na chłodne dni, padło na kwadratowiec, bo takiego jeszcze nie miała.

Mama się postarała i już ma🤣.


Początki były ciężkie, bo trzeba było zamówić włóczkę z Kokonków:






Kolory przekłamane, ale na drugim zdjęciu już prawie, do tego śliczna zawieszka z serduszkiem i podstawka pod kubek z kawą, albo dno do koszyczka na słodycze😁.
Wzór już wcześniej był wybrany, to Bruinen wg wzoru Jasmin Räsänen.
Początek był ekscytujący:






Praca szła dosyć szybko, jedynym przerywnikiem były supełki:


I tak od supełka do supełka szło dalej:



Zmiana kolorów przybliżała mnie do finału:



I gotowe, ale nie było tak kolorowo, bo zabrakło mi nitek na plisę i mankiety, ale od czego internety, córka domówiła mały moteczek w ostatnim kolorze i udało się 😁.



Mam wrażenie, że na swetrze rozsiadły się pączki kwiatów, a to tylko dlatego, że uwielbiam robić puffki 🤣.
Teraz do akcji ruszyła Zosia:







Zosia zadowolona, teraz czekam na akceptację córki😜.

Żeby drugie dziecko ( czyt. syn Sławek) nie było pokrzywdzone, zaczęłam męski golf, początki cieniutkie🤣:


Jak to u mnie bywa nie potrafię się zadowolić jednym projektem, więc zaczęłam jeszcze kilka i parę mam w planach🤣.

W ramach oddechu czytam:


Druga część sagi o ludziach nie bojących się ciężkiej pracy i biorących życie we własne ręce. Czekam na trzecią część.

Choć to ostatnia niedziela września, jest ciepła i słoneczna, więc postanowiłam zrobić konkurencję zaprzyjaźnionym wiewiórkom i idę zrywać orzechy włoskie, bo w ubiegłym roku mnie uprzedziły i wyniosły wszystko z dwóch dużych drzew, tym razem muszą się ze mną podzielić🤣.

Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających do miłego 👋😘👋.

Małgosia.

niedziela, 19 września 2021

Słoneczna chusta na chłodne dni ☀️.

 Z dnia na dzień się ochłodziło, więc przydałoby się czymś ciepłym okryć ramiona:


Miałam jeden motek Alize angora gold ombre batik 825m w motku i żadnych planów na niego, aż przyjechała moja bratanica Kasia i stwierdziła, że chusta w takim kolorze będzie Jej pasowała do nowego płaszczyka na jesień. Pomysłów na wzór było wiele, ale stanęło na klasyce, ścieg francuski z małym ażurem na koniec.



Robienie tym wzorem to ogromna monotonia, uważać tylko trzeba przy dodawaniu oczek, dopiero na końcówce chwilę poświęciłam prostemu ażurowi:



Chusta nie wyszła duża ok 160x70 cm, bo wzór francuski jest włóczkożerny, ale za to bardzo puszysty i mięciutki🐈.



W chłodne dni z pewnością otuli i ogrzeje:




Za kilka dni będzie u właścicielki, teraz czeka na pakowanie i wysyłkę😁.

Plany na kolejną chustę już mam, ale teraz kończę kwadratowiec dla córki i w następnym poście właśnie nim się pochwalę.

W ramach przerywnika czytam choć kilka kartek dziennie, bo bez tego trudno przetrwać:


Kolejna saga w moim czytaniu , skrawek życia ludzi w innej epoce w innym miejscu, bohaterowie, to prości ludzie, którzy mają plany, marzenia, pomimo tego, że codzienność ich przytłacza.

Czekam na kolejną część 😁.

U nas dzisiaj chłodny i bardzo wietrzny dzień, na ocieplenie idę upiec drożdżówkę ze śliwkami.

Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających 😘, do następnego postu 👋👋👋.

Małgosia.


niedziela, 12 września 2021

Wrześniowe ponczo🍁

 Jeszcze ciepłe dni, a chwilami upalne i duszne, ale noce chłodniejsze, a jak spada poniżej 10 stopni, to zimno.

Jedyna rada to coś wrzucić na ramiona, może chustę, może szal, ale najwygodniej cieplutkie ponczo:


Jak to u mnie, coś z niczego😁, pobuszowałam w moich zapasach i połączyłam kilka włóczek, trochę akrylu, cieniutką czarną buklę i ozdobną zróżnicowaną grubością amatantowo-czarną, wszystko razem znalazło zastosowanie w nowym wyrobie:



Wzór najprostrzy z możliwych, francuz na brzegach, a później lewe oczka na prawej stronie, prawe na lewej,włóczki mieszane po dwa rzędy z koloru i same nudy do końca robótki🤣.









Spakowane grzecznie czekało na spotkanie z nową właścicielką😁.

Moja koleżanka Jola zaopiekowała się cieplutko ponczem, a przy okazji pozwoliła się w nim obfotografować:






Jola zadowolona i w chłodne poranki pomyka otulona ponczem.

Teraz muszę się przyłożyć i podgonić ciepłe robótki, mam tego trochę zaczętych na drutach i szydełku😁.

Z pewnością czymś nowym pochwalę się za jakiś czas.

Ciągle mam zaległości w czytaniu, chciałabym więcej, ale nie zawsze mi się udaje, tym razem coś z historii i sensacji:


Wiele osób szuka przygód, ale nie wszystkie zdają sobie sprawę czym mogą się zakończyć. Piękny zimowy krajobraz kryje w sobie historię i niebezpieczeństwo.

Lektura akurat na jesienne wieczory. Ja teraz sięgam po następną z mojej kupki, następnym razem pochwałę się co przeczytałam.

Niedziela u nas pochmurna, więc spędzę ją robótkowo- książkowo, ale to po południu, a teraz przygotowania do obiadu😁.

Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających 😘❤️, do następnego postu 👋👋👋.

Małgosia.