Wyciągam z zakamarków włóczki, tym razem padło na żółcie, a mały moteczek nawet ze złotą nitką, trochę było zachodu z dobraniem wzoru, ale im prostszy, tym piękniejszy 😁:
Robota szła dosyć szybko:
Przy takim pomocniku robota pali się w dłoniach, Lola pilnuje żebym się nie obijała😁.
Blokowanie i suszenie poszło sprawnie:
Zosia do zdjęć chętnie stanęła:
W przerwach czytałam:
Życie bywa zaskakujące, a może nie chcemy widzieć wielu rzeczy🤔.
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających, do miłego 👋 😘 ❤️ 🍀.
Małgosia.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz