Obserwatorzy

wtorek, 18 lutego 2014

"Zima to, czy wiosna już?"

Według naszych kotów to chyba wiosna, bo przepadają na dworze na całe dnie i część nocy. a ja robię za portiera i waruję przy drzwiach. Frania to już tak się rozhasała, że prawdo podobnie wpadła dzisiaj do rzeczki, bo rano było -3 stopnie, a ona przyszła mokra, jak wyderka. Mieliśmy niezły ubaw przed śniadaniem, powycierać kota, który tego nie lubi. Dobrze, że to nie lato, bo musiałabym chodzić w golfie, tak podrapała mi dekold. Nie tylko koty czują wiosnę, bo w moich robótkach też zaczyna się dziać. jak bym miała mało zaczętych prac. Wymyśliłam sobie zielony obrus z seledynowym haftem i koronką, materiał mam, mulinę i kordonek także, wzór wybrałyśmy z moją przyjaciółką Agnieszką, teraz muszę znaleźć chwilę, żeby go zacząć.
Powrót na ziemię. W piątek skończyłam zimowy komplet, który robiłam na "cito", bo od niedzieli rezyduje on już w Zakopanem.
Czapka i szalik bardzo proste.Szalik to właściwie baktus robiony ściegiem francuskim z ozdobnymi pomponami:






Czapka też wzorem francuskim z pomponikiem na czubku:




Całość przyjemna w fakturze i kolorze:



Włóczka to "mimoza" w dwie nitki, na całość wyszło 3 motki.
Z tej samej włóczki, też w dwie nitki, tylko w innym kolorze zrobiłam sweter:



Wzór już wykorzystywałam w innych robótkach, tylko rękawy zrobiłam według własnego pomysłu:


 
Tylko teraz pytanie, czy przy wiosennej pogodzie spełnią swoją rolę te moje dziergadła?
 Na dzisiaj tyle, gonię do pracy.
Pozdrawiam. Małgosia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz