Obserwatorzy

środa, 11 października 2017

Na górze róże...

Od jakiegoś czasu haftuję róże, które docelowo mają być obrazkami, już nawet niektóre zamieszkały w ramkach, a mi w głowie kwitną następne:).



Świeżo wyskoczyły z tamborka, jeszcze pranie i oprawa.


Układały się do zdjęć w każdą stronę:):


Miały parcie na szkło:)):


W realu kolory dużo ładniejsze.


Trochę czasu mi zajęły, ale było warto:).

Teraz pokażą się te zamknięte w ramkach:



W realu i na obrazku mają swój urok:).

Żeby nie było przestojów to zaczęłam następne:


Jak skończę, to się pochwalę:)).

Wrzesień się skończył jakiś czas temu, a ja jeszcze nie pokazałam urobku w moim obrazku z domkiem. Udało mi się zakończyć kolejną kartkę i przesunęłam się w prawo, czyli dobrnęłam do drugiego końca:


Żmudnie mi to idzie, ale samo dłubanie krzyżyk po krzyżyku daje dużo zadowolenia:):


Gdyby nie moje skakanie od robótki do robótki pewnie zbliżałabym się ku końcowi, a tak delektuję się haftowaniem:)).


Jeszcze co nie co w kąciku czytelniczym:





Jeden tata i pięć mam:). Najstarsza córka mogłaby być babcią najmłodszej. Różnie się plecie w życiu, ale u jego schyłku trzeba rozliczyć się z dobrego i złego, a co z tego wyniknie dowiedzieć się można po przeczytaniu książki:).


Gdzie są nasze korzenie, gdzie los rzucił naszych przodków, to pytania, które sobie zadajemy, ale nie zawsze dostajemy odpowiedź. Warto zbierać pamiątki rodzinne by mieć co przekazać następnym pokoleniom.

Na dzisiaj koniec, bo kończy się mój wolny dzień i czas wracać do prozy życia:).
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i jesiennie:).
Małgosia.

czwartek, 28 września 2017

Idzie jesień...

...a właściwie do nas przywlokła się już w maju i się zasiedziała:))).
Poranki i wieczory dają się we znaki , więc udziergałam coś cieplutkiego:


To nie kocyk, tylko ponczo:)).


Takie proste, ze złożonego prostokąta, ale za to ze wzorem na jednym brzegu.


Aparat fotograficzny nie chciał ze mną współpracować i zdjęcia wyszły troszeczkę nieostre:(.


Za to Zosia nie migała się od pracy:


I grzecznie pozowała do zdjęć:).


O! Tutaj widać prawdziwy kolor, ja go nazwałam "jagody ze śmietaną"


Zosia przygotowana do pierwszego spaceru, z apaszką żaden wiatr niegroźny:).

Na drutach już narzucone oczka na następne jesienne udziergi:).


Było dla ciała, to teraz dla ducha:).
Dzisiaj w Kąciku czytelniczym:


Druga część trylogii, czy życie nie może biec spokojnie?
Jednak nie, życie musi być ciekawe i zaskakujące:).


Czasami trzeba dostać od życia porządnego kopa żeby zrozumieć co się traci.

Dzisiaj to wszystko, wracam do drutów:).
Pozdrawiam Wszystkich jesiennie i cieplutko:).
Małgosia.



piątek, 15 września 2017

Woreczek bieliźniany nr 8 - z monogramem:).

Kolejny woreczek, tym razem z monogramem:



Wyszedł bardzo eteryczny i delikatny, haftowałam nitką jedwabną i kolorami wybranymi przez przyszłą właścicielkę:


W realu haft jest lekko połyskliwy:).


Mam nadzieję, że spełni swoją funkcję.


Uwielbiam robić takie drobiazgi:).


Wykończenie standardowe, ale bardzo subtelne, nie przytłacza haftu.

Myślę, że nie zanudziłam Was moimi woreczkami, mam w planie jeszcze klika,ale to za jakiś czas.


Jeszcze kącik czytelniczy:


Trzecia część i już ostatnia, a szkoda, bo czytało się wspaniale:))), ale co dobre szybko się kończy.
Czy można żyć w dwóch światach? Czasami przydałaby się taka ucieczka, ale lustro w mojej łazience nie ma takich zdolności:)).


Czy można kochać za bardzo? Czy warto? Jak wiele trzeba poświęcić, i czy koniecznie siebie?

Na dzisiaj tyle, jeszcze chwilę podziergam, żebym miała czym się pochwalić w następnym poście:).
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie:).
Małgosia.

piątek, 8 września 2017

Co nie co...

W ostatnim poście obiecałam pokazać co dłubię na szydełku, więc dotrzymuję słowa:


Popełniłam bieżnik , miał być w stylu rustykalnym, chyba mieści się w tych granicach.


Miejsce docelowe na stylowej ławie, więc na moim stole prezentuje się, jako tako:).


Choć nie przepadam za wzorem ananasów, to w tym w bieżniku bardzo mi się podoba.


Wyprany, wykrochmalony czeka na zmianę miejsca:).

Jako, że minął kolejny miesiąc chwalę się postępami w moim domku:


Z każdym krzyżykiem bliżej końca:


Widać pierwszą lukarnę i mam nadzieję, że w najbliższym czasie spadnie kolejna kartka,a ja przesunę się w prawo i dobrnę do brzegu, a później praca w dół, ależ mam dalekosiężne plany:)).


Kącik czytelniczy otwarty:


Książka grubaśna, ponad 700 stron, ale czyta się "lotem błyskawicy":).
Jak bardzo można zniszczyć sobie i innym życie dążąc do upragnionego celu?
Okazuje się, że można, ale czy warto? Warto, życie wybacza nam wiele potknięć.


Kolejna seria:), jestem w trakcie drugiego tomu, czekam na trzeci.
Jedno małżeństwo z czterdziestoletnim stażem i cztery córki, które nie do końca są szczęśliwe.
Szczęśliwy dom nie do końca jest taki szczęśliwy, ale nad tym trzeba pracować:).

Następnym razem kolejny woreczek, ale już dużo dzieje się na drutach, bo przecież jesień za pasem:).

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i dziękuję za odwiedziny u mnie:).

Małgosia.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Woreczki bieliźniane nr 7 dla "grzecznych dziewczynek":))).

Kolejny woreczek bieliźniany tym razem dla bardzo "grzecznej dziewczynki":


Dzisiaj ostatni dzień wakacji, ale na małe szaleństwa zawsze jest pora:)).


Mam nadzieję, że nowej właścicielce taki motyw przypadł do gustu.



Zastanawiam się nad następnym woreczkiem, a pomysłów mam wiele:).


Woreczek w całej okazałości, mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła haftować takie woreczki:).

U mnie nie ma wolnych przebiegów, więc następnym razem coś wydłubanego szydełkiem.

Ostatnio uśmiałam się  z siebie, bo zaplanowałam przesadzanie storczyków, a one zrobiły mi psikusa.
Po kwitnieniu przestałam je podlewać, żeby lekko przeschły i nie zawiązały nowych kwiatów, ale nie przewidziałam, że duża wilgotność powietrza pokrzyżuje mi plany, moje storczyki zakwitły:



Bordowy to prezent od Rodziców na urodziny, od sześciu lat w tej samej doniczce, więc zmiana wskazana:).





Białego dostałam kilka lat temu od syna na Dzień Matki, rozrósł się niesamowicie, z jednopędowego zrobił się wielopędowy i wymaga nie tylko przesadzenia, ale rozsadzenia.
Teraz muszę znowu czekać, aż przekwitną:)).


W kąciku czytelniczym kontynuacja:


Natalia i Nina w akcji, jak zwykle wątek kryminalny, tym razem akcja w dużej części umiejscowiona jest na Helu.


Siostry Drop zaszalały w Paryżu, nie obyło się bez obecności Natalii i interwencji Szprota.
Trochę szkoda, że to koniec, ja uparcie czekam na następne części, na pewno kilka:)).


Koniec przyjemności, bo jutro "do roboty", ale za tydzień urlop, więc mam nadzieję na nadrobienie zaległości blogowo-robótkowych:).

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i cieplutko:).

Małgosia.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Cieplutko...

Lato w tym roku Nas nie rozpieszcza, a już teraz w sierpniu wieczory i poranki są coraz chłodniejsze, więc czas najwyższy zaopatrzyć się w coś cieplutkiego:


Sezon dziergano-włóczkowy rozpoczęty, u mnie kamizelką:).
Kamizelka klasyczna, ale za to ze wzorem ostatnio przeze mnie ulubionym, czyli irlandzki warkocz.


Tył prosty oszukanym ryżem(na prawej stronie oczka: 1 prawe, 1 lewe, a na lewej wszystkie prawe).


Obowiązkowe kieszenie, u mnie wpuszczane.


Pachy wykończone plisą ze ściągacza.


Dekolt malutki żeby było cieplej, trochę się nakombinowałam, żeby równo wyszedł mi warkocz.


Ogólnie może być:))). nie zdążyłam przyszyć guzików, bo nowa właścicielka zabierała kamizelkę w podróż i na miejscu miała je przyszyć. Z tego co się dowiedziałam kamizelka ociepla letnie wieczory:).

Jak zwykle chwalę się moim obrazkiem, coraz więcej na nim widać:)):


Jeszcze daleko do końca, ale robi się coraz ciekawiej:).




W kąciku czytelniczym dzisiaj:


Czy w XXI wieku można tak bardzo "zniewolić" kobietę?
Czy dobrobyt może dać szczęście?
Wyrwanie się z pod kurateli ojca i męża jest ciężkie, ale możliwe.



Pierwszy tom tryptyku trzyma w napięciu od pierwszej kartki do ostatniej, a przyjaźń Natalii i Niny godna podziwu, pomimo dużej różnicy wieku. Fotografka i siostry Drop potrafią narozrabiać, a Szprot Je musi ratować:)).

Na dzisiaj koniec i czas do łóżka, bo jutro kolejny pracujący dzień:), ale wtorek mam wolny i znajdę choć kilka chwil, żeby poczytać Wasze blogi:).

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i cieplutko:).

Małgosia.