Obserwatorzy

niedziela, 14 kwietnia 2019

Woreczek bieliźniany nr 22 - urodzinowy:).

Moja koleżanka Jola kilkanaście dni temu obchodziła okrągłe urodziny, więc postanowiłam wyhaftować Jej woreczek na koronkowe co nie co:):



Dosyć długo się zastanawiałam co wyhaftować, ale wystarczyło jedno spojrzenie na ten wzór i wiedziałam, że tylko "to".


To cała esencja kobiecości, czyli Jola w pełnej krasie:)).


Wiem, że Jola w najbliższym czasie wybiera się w podróż, więc będzie, jak znalazł na damskie koroneczki:).


Troszeczkę bardziej bogata koronka, myślę, że trafiłam w gust.


Gotowy do wręczenia i zastał wręczony:)).

Zaczęłam kolejny, a jeszcze kilka w planach:):



Żeby nie wypaść z wprawy od czasu do czasu szaleję z drutami lub szydełkiem,myślę, że będę miała  czym się pochwalić, ale to za jakiś czas.

Nie zapominam o czytaniu, jest to przerywnik w robótkach:


Kolejna część losów bohaterek, przeplatają się dobre i złe chwile, jak to w życiu.
Czekam na kolejne części:).

Dzisiaj króciutko, bo o 5.30 pobudka i zacznie się kolejny tydzień i to bardzo pracowity, bo przedświąteczny.

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i wiosennie, do następnego postu:)).

Małgosia.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Wiosennie:).

Dni coraz cieplejsze, aż się chce wyjść w czymś lżejszym.
Zosia też tak uważa i paraduje w nowym sweterku:



Kokietka z tej mojej Zosi:)).
A wszystko zaczęło się od takiej włóczki:


Troszeczkę jej było za mało na sweterek, ale od czego moje kartony i worki z resztkami, przekopałam się i dobrałam troszkę ciemniejszych i jaśniejszych i nowy ciuszek gotowy:


Po zakończeniu był bardzo niepozorny, ale dodatki zrobiły swoje:




Tył w takie same paski, jak przód:


A całość zszywana tylko bokami, bo robiona od jednego rękawa do drugiego:


Teraz tylko ładna pogoda i wymarsz w plener:)).

U mnie nie ma przestojów, więc kolejny udzierg na drutach:



Ciągle sobie obiecuję, że poświęcę więcej czasu mojemu domkowi, ale wychodzi, jak zwykle i stawiam tylko kilka krzyżyków:



Już nie będę niczego obiecywać, tylko sukcesywnie dłubać:).

Z czytaniem też nie ma szału, ale staram się:


Kolejna część "Jagodna", raz się dzieje dobrze, raz troszeczkę gorzej, jak to w życiu.
Bohaterowie mają wzloty i upadki, a życie toczy się dalej.
Zabieram się za następną część.

Kończy się wiosenna niedziela, przed nami chłodniejszy tydzień, cieszmy się z każdego dnia:)).

Pozdrawiam Wszystkich wiosennie i cieplutko, do następnego spotkania:).

Małgosia.

czwartek, 28 marca 2019

Woreczek bieliźniany nr 21 - damą być...

...ach damą być i na wyspach bananowych bananówkę pić...
Tak sobie podśpiewywałam haftując kolejny woreczek:):



Koleżanka poprosiła mnie o woreczek z "pazurem", dużo było możliwości, ale ten najbardziej mnie zafrapował i poleciałam po nitce:).


Dla damy torebka tylko haftowana koralikami i oczywiście czerwonym jedwabiem:).


A kapelusz w słusznym rozmiarze:).


Szarfa przy kapeluszu także ma dawać po oczach:))).


Odpowiednia postawa i ...


...hyc na woreczek:).


Jeszcze tylko koroneczka i sznureczek...


...i zapakowany woreczek:)).
Trafiłam w gust takim hafcikiem.
Zaczęłam następny, jak skończę to się pochwalę.

Wiosna w tym roku jakaś marudna, pochmurna, deszczowa, więc mam troszeczkę czasu na czytanie:


Już dawno nie czytałam tak dobrej książki, a wszystko dzięki mojej córci, bo mi ją podrzuciła:).
Zawirowania w życiu głównej bohaterki dają dużo do myślenia, bez względu na wiek można wszystko zaczynać od nowa. Książka warta przeczytania.

Może jutro wiosna bardziej nas polubi i przywita zielenią i słonkiem:).
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i wiosennie:).

Małgosia.



niedziela, 24 marca 2019

Wiosenny pasiak:).

Wiosna radosna i okropnie zdradliwa, wczoraj rano piękne słońce i +14, a w nocy -1:(.
Dzisiaj słońce lekko zamglone i wcale nie za ciepło, więc taka chusta zapewni ciepełko:


Moja koleżanka Kasia może to potwierdzić:).
Wszystko zaczęło się od dwóch motków:


Do tego para drutów nr 4 , ścieg to znany francuski i do dzieła:):


Rząd za rzędem i powoli powstaje pasiak-otulacz:


To jeszcze nie koniec, bo nitek zostało i trzeba je wydziergać do końca:):


Trochę mi to zajęło i chusta na wiosenne chłody gotowa:)).




Moja Zosia zadowolona, że może wystroić się wiosennie choć na chwilę:).


Po Kasi widać, że jest zadowolona z nowego ciuszka:).
Małe, a cieszy, przecież życie składa się z drobiazgów:).
"W marcu, jak w garncu"," kwiecień plecień", więc jest szansa, że chusta będzie często noszona:).

Już słonko uciekło, więc w niedzielny poranek można oddać się lekturze:


To druga część "Błękitnych dziewczyn", które sobie radzą w życiu, raz lepiej, raz gorzej.
Każdy dzień przynosi coś nowego i tym trzeba się cieszyć:)).

Życzę Wszystkim udanej wiosennej niedzieli:)).

Małgosia.

niedziela, 17 marca 2019

Woreczek bieliźniany nr 20 dla foto fanki:).

Gdy znalazłam w czeluściach internetu coś takiego, to wiedziałam od razu komu wyhaftuję na woreczku:):



Przyjaciółka mojego syna nałogowo fotografuje, więc Jej należał się taki woreczek, z tego co się dowiedziałam, to bardzo się spodobał:).
Lubię takie tematyczne wyzwania:).


Właściwie nie tylko bieliznę można schować w takim woreczku, ale z pewnością zmieszczą się tam drobne akcesoria fotograficzne wymagające delikatności.



Gotowy, wykończony koroneczką i już w użyciu:).

U mnie nie ma zastojów, więc kolejny haft na tamborku:


Za jakiś czas się nim pochwalę:).

Między jedną, a drugą robótką odrobinę sobie poczytuję:


Co może wyniknąć z przyjaźni trzech dziewczyn?
Czy mieszkanie na prowincji, to degradacja?
Jak być szczęśliwą?
Odpowiedź na te pytania można znaleźć czytając tę książkę:)).

Dzisiaj króciutko, bo jeszcze muszę napalić w piecu, nakarmić psicę i popełnić przygotowania do jutrzejszego dnia, może bardziej wiosennego:).

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i marcowo:)).

Małgosia.

niedziela, 10 marca 2019

A miało być tak pięknie...

Już słonko wyżej, już dzień dłuższy...
A wczoraj deszcz, śnieg, grad i wiatrzysko, że mało drzew z korzeniami nie powyrywa:((.Dzisiaj pokazało się słonko, ale wieje bez opamiętania i nie chce się nigdzie wychodzić.
Jednak marzec to zdradliwy miesiąc.
 W tym roku zima nas rozczarowała, bo nie było jej prawie wcale, ale mam nadzieję, że nie pokaże swoich pazurków.

Na szczęście w domu cieplutko, dobra herbatka, ciekawa książka i w ramach dopieszczenia robótka w rękach:)).
Gdy już musimy wyjść z domu to tylko tak zamotane:




Gdy zaniosę do pracy pokazać to co wydziergałam, to zawsze znajdzie się chętna do pokazania wyrobu na ludziu, po raz kolejny moja koleżanka Sylwia:).

Historia powstania chusty zaczęła się kilka miesięcy wcześniej, moja przyjaciółka kupiła motek takiej włóczki:


Miała w planach zrobienie chusty na szydełku, ale szło Jej opornie i okazało się, że włóczka jest troszeczkę za gruba na szydełko i trochę jej mało, ale na druty było prawie akurat, na ostatni pasek dodałam troszeczkę włóczki z moich zapasów. W wolnej chwili wydziergałam coś takiego:


Blokowanie poszło sprawnie i chusta nadaje się do otulania:).





Nawet Zosia załapała się na sesję:).
Najwięcej problemu miałam z wyborem wzoru, bo trzeba było pogodzić kolory z oczkami, mam nadzieję, że mi się to udało:):


Czasami prosty wzór przy odpowiednim połączeniu wygląda uroczo:



Taki zestaw kolorów w motku nie za bardzo mi się podobał, ale w gotowym wyrobie, to już inna bajka:):



Przy dzisiejszej pogodzie taka chusta to idealna ochrona przed wiatrem:).

Żeby zakończyć miło wietrzną niedzielę zapraszam do kącika z książką:


Druga część poprzedniej, również bardzo absorbująca, pełna ciepła i życiowych decyzji.
Czekam na następną część, zapisałam się w bibliotece w kolejkę, ale w między czasie czytam kolejne:).
Już uciekło mi słoneczko, ale wiatr nie ustaje, więc niedziela będzie w domowych pieleszach:).

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i do następnego spotkania:).

Małgosia.