Obserwatorzy

niedziela, 23 czerwca 2019

Lato wszędzie...

Jakiś czas temu moja bratanica  poprosiła mnie o zrobienie letniego topika. Ciągle nie miałam czasu żeby się za niego zabrać, aż "nadejszła wiekopomna chwila", czyli zrobiło mi się po prostu wstyd, że obiecałam, a nie robię, więc się wzięłam za robotę:


Wyciągnęłam zapasy bawełny i ... poszło:).


Miałam zdjęcie, jak ma wyglądać i trochę wymiarów zainteresowanej, ale do końca nie jestem pewna, czy to właśnie to.


Zosia cierpliwie znosi przymiarkę:).


Szelki są tylko przypięte szpilkami, bo nie wiedziałam gdzie przyszyć, a sposobów jest kilka.
Odcięłam nitkę, nie prałam tylko wsadziłam w kopertę i pogoniłam na pocztę, bo w przyszłym tygodniu upały, więc topik się przyda.

Kącik czytelniczy otwarty, najlepiej się zaszyć w chłodnym miejscu z książką i szklanką wody z cytryną:).


Druga część, która dzieje się zimą, w te upały od razu lepiej się czyta. Te śnieżyce, bałwany, zaspy, aż chłodniej się robi. W tej części trudne tematy, ale jakże prawdziwe.


Kolejna część traktuje o rodzicielstwie. O tym,jak wiele trzeba przejść decydując się na adopcję dziecka, jak bardzo kochać, żeby zaakceptować nową osobę w rodzinie.

Dzisiaj krótko, bo muszę się przygotować do nowego tygodnia, aż się boję, bo u nas w środę +34 stopnie, horror, ale jakoś trzeba przeżyć.

Pozdrawiam Wszystkich, chciałam napisać cieplutko, ale lepiej byłoby letnio, a najlepiej serdecznie, do następnego postu:).
Małgosia.

niedziela, 16 czerwca 2019

Woreczek bieliźniany nr 24 dla rowerzystki:).

Udało mi się popełnić kolejny woreczek bieliźniany:


Taka rowerzystka pomyka po ulicach Torunia, tzn na różowym rowerze, a teraz będzie miała woreczek ze swoją postacią:).
Troszeczkę się spieszyłam z robotą, bo woreczek miał być prezentem na urodziny:


Tutaj wyprany i wykrochmalony suszył się na kaloryferze w łazience, największe zdziwienie miały koty, bo one rezydują na pralce pod kaloryferem i nie lubią, jak coś im merda nad głową.
Udało się, woreczek przetrwał i wysechł, koty przeżyły:)).


Wyprasowany prezentuje się ciekawie.


Jeszcze szczegóły i może wędrować w świat:).


Zapakowany wyjechał... pociągiem do Torunia.

Moja słabość do woreczków nie zanika, bo rozpoczęłam kolejny:


Pochwalę się za jakiś czas:).


W kąciku czytelniczym leżą cztery tomy, dzisiaj prezentuję pierwszy:


Ciężkie tematy międzyludzkie, do tego dzieciństwo spędzone w domu dziecka, na co dzień nie spotykamy się z takimi problemami, ale one istnieją i ludzie się z nimi borykają.

Mija kolejna niedziela czerwca, dobrze, że chłodniejsza, bo te upały bardzo mnie męczą, a podobno kolejne przed nami.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny:).

Małgosia.

niedziela, 2 czerwca 2019

Żółto-biały ażurek:).

Jakiś czas temu moja psiapsiółka Aliszja przytargała mi reklamówkę pełną włóczek, z komentarzem "coś z tym zrobisz", więc zabrałam się za robotę:


Najpierw zaczęłam od jasnych motków: żółty to nie wiem co, bo nie było banderoli, ale na wygląd to coś z moherem, w robocie bardzo przyjemne. Białe to:


Dwie różne, ale o podobnym składzie i metrażu, więc zrobię melanżyk z żółtą i do pracy:)).
Wzór mieszany, francuski i ażurek, który już wcześniej wykorzystywałam.


Pomachałam troszeczkę drutami, nawet wybrała się ze mną w podróż:


I rząd za rzędem powstała taka chusta:










Zosia lekko poszalała, ale zaprezentowała chustę w pełnej krasie:).


Już przyszykowana do podróży, bo stała się prezentem na Dzień Matki, tak zrewanżowałam się Aliszii za piękne włóczki, a Ona miała niespodziankę dla Mamy.

Maj się skończył i czas pokazać moje krzyżyki, domek rośnie i nawet kolorowo coraz bardziej:



W kąciku czytelniczym kontynuacja:


Kolejna część Jagodna, bohaterki dają sobie radę ze wszystkimi trudnościami. Każdy nowy dzień przynosi radości i smutki, ale takie jest życie...

Właśnie mija pierwsza czerwcowa niedziela, wreszcie ciepła, zielona i pachnąca:)).

Pozdrawiam Wszystkich wieczorową porą:)).

Małgosia.

niedziela, 26 maja 2019

Woreczek bieliźniany nr 23.

Popełniłam kolejny woreczek bieliźniany:



A zaczęło się tak:




Niby prosty haft, a dłubania było sporo, za to efekt końcowy  taki, jak widać:)).


Uwielbiam te moje woreczki, a najbardziej to, że spełniają swoją rolę i wędrują po całęj Polsce, a nawet świecie.


Ten także jest w podróży:)).


Jeszcze szczegóły i zabieram się za kolejny:).

Między jedną robótką, a drugą rozkoszuję się czytając książki:


My kobiety jednak za wiele bierzemy na swoje barki, a później się dziwimy, że świat się nam wali na głowę. Czasami warto pozwolić sobie na odrobinę szczęścia.

Dlaczego ten czas tak pędzi?
Kolejna niedziela się kończy, za chwilę zacznie się czerwiec, a nie tak dawno był styczeń:).

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i cieplutko:).

Małgosia.

niedziela, 19 maja 2019

Kocyk dla Franusia.

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że kolega zostanie tatą i pomyślałam, że taki drobiazg będzie mile widziany. Musiałam chwilę poczekać z realizacją, a gdy się dowiedziałam, że będzie Franio zabrałam się za dzierganie:


Wzór wyjątkowo prosty, taki bardziej męski:)), włóczka to :Kotek" 100% akryl 300m w motku, a wyszło mi 2 całe motki i odrobina trzeciego:


Wyszedł spory, jak zwykle nie zdążyłam go zmierzyć:).


Wiosna nas nie rozpieszcza,więc z pewnością będzie używany.


Kocyk gotowy do drogi i niech, jak najlepiej służy Franiowi:).
Dowiedziałam się, że bardzo spodobał się mamie Frania, czyli udało mi się:).

Za jakiś czas będę robiła kolejny kocyk, tylko poszukam ładnego wzoru.

Teraz u mnie na tapecie chusty i szale, dzisiaj zajawka czegoś nowego na drutach:



To prawa i lewa strona, myślę, że będzie ciekawa chusta, a przede wszystkim ciepła.

Nie tylko dziergam, ale też czytam:


Kolejna część Stacji Jagodno, stali mieszkańcy nie żyją tak spokojnie, jakby się wydawało, ciągle coś się dzieje. Raz lepiej, raz gorzej, a tu jeszcze przybysze dokładają swoich problemów.


Przenosimy się w czasy przed II wojną światową, los odmienia ciężkie życie wiejskiej dziewczyny.
Pomagają jej obcy ludzie, którzy wierzą w dobro.

Zaczyna się cudowny wieczór, miały być burze i deszcz, ale przeszło bokiem i mogę posiedzieć na tarasie i posłuchać ptasich treli.

Pozdrawiam Wszystkich majowo i cieplutko:))

Małgosia.

niedziela, 12 maja 2019

Delikatny sweterek.

Miał być milutki i cieplutki, a przy okazji wyszedł bardzo leciutki:



Zrobiłam go z Alize angora gold 550m w 100g, wyszło mi ok 180g plus resztki ozdobnej włóczki.
Robiło mi się bardzo monotonnie, jedna strona to prawe oczka, druga lewe i tak na przemian, same nudy:).
Nie wytrzymałam i ...


... w trakcie roboty przeciągnęłam puchate nitki, musiałam zobaczyć, jak to będzie wyglądało.
Od razu lepiej mi się dziergało i takim oto sposobem powstał nowy sweterek.


Niby takie nic, a jednak coś:)).


Najciekawsza praca była przy przeciąganiu nitek i wyciąganiu włosków.


Żeby było inaczej, to obie strony sweterka są inne.


A tył całkiem gładki.


Pod szyją tylko rulonik, akurat do delikatnego wykończenia.
Zosia się troszeczkę napracowała, ale było warto po pozować.
Choć to już maj, jednak ten sweterek będzie jeszcze noszony, a później poczeka do jesieni.
Z myślą o jesieni zaczęłam już kolejne chusty i szale, myślę, że za jakiś czas będę miała czym się pochwalić.

W wolnych chwilach czytam kolejne książki:


Nawet w takim miejscu można zjeść przyjemny posiłek, ale zanim do tego dojdzie, musi zaistnieć wiele ciekawych chwil, wiele przemyśleń. Spotkania ciekawych ludzi mają szansę zaowocować wieloma zmianami, które odmienią ich życie.

Już się kończy dzień, jak to dobrze, że dzisiaj nie padało, może wiosna w pełni do nas zawita.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i majowo:).

Małgosia.