Obserwatorzy

niedziela, 8 lipca 2018

Gwiazdki dla Gwiazdki:)).

Lato szaleje, ale poranki i wieczory bywają chłodnawe, a na taką pogodę trzeba być przygotowanym, więc dla małej Gwiazdki powstaje coś nowego:





Dodatkowy kocyk zawsze się przyda, więc zaczęłam kolejny:


Dwa motki "Kotka" i troszeczkę resztek "Malwiny" wystarczy na dziany prostokącik.
Praca była miłym przerywnikiem w zaczętych robótkach:).
Największym problemem było, jak przyszyć gwiazdki:


Czy takie rozsypane?


Czy uporządkowane?

Dylemat niesamowity, nie chciałam sama decydować, więc pomogła konsultacja z osobami zainteresowanymi i powstało coś takiego:


Kocyk nie jest duży 50x60 cm, akurat żeby otulić maluszka w wózku:).
Można go układać na różna sposoby:







Mam nadzieję, że podczas spacerów Amelka nie zmarznie:)).


Lato w pełni na moim tarasiku, zakwitły pelargonie:


Pierwszy raz mam wiszącą, zawsze się bałam, że przeciągi ją połamią, ale odkąd postawiliśmy drewniany panel rośliny mają się lepiej:).


Moja ulubiona "angielka" w tym roku obsypała się kwiatami i kolorystycznie dopasowała się do pozostałych.


Kolejny miesiąc moich zmagań z haftowanym domkiem:


Tym razem przybyło bardzo mało, ale nie zawsze mam czas żeby przysiąść na dłużej.


Każdy krzyżyk cieszy, więc stawiam je z wielką przyjemnością:)).


Bez względu na porę roku książki towarzyszą mi zawsze:


Druga część była bardzo przewidywalna, ale czytało się bardzo dobrze:).


Tam gdzie nas nie ma zawsze jest lepiej:)). Nie zawsze, to "lepiej" twórzmy sami, życiu trzeba pomagać, żeby nam było ciekawiej:)).

Kolejna niedziela minęła i czas poczynić przygotowania do kolejnego poniedziałku, nowych zdarzeń, nowych wyzwań:).

Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających "letnio" i słonecznie:)).

Małgosia.

niedziela, 17 czerwca 2018

Woreczek bieliźniany nr 10.

Kolejny woreczek, jako przerywnik w innych pracach.
Czasami mam takie chwile, że nie mogę się powstrzymać i robię coś z myślą o konkretnej osobie. Tak było i tym razem. Jak zobaczyłam ten wzór stwierdziłam: ANULA i tak powstał kolejny woreczek na damskie małe co nie co:)).




Delikatny, eteryczny wzór oczywiście haftowany na lnie jedwabną nitką.



Szkoda, że nie potrafię dobrze fotografować, bo w rzeczywistości wzór wygląda przecudnie:).


Brzeg także musiał być delikatny i sznureczek dopełnił całości:).



Myślę, że niespodzianka się udała i woreczek sprawi wiele przyjemności Ani:).

Następne woreczki w mojej głowie, w realu ciągle nie mam czasu:(.


Co czytam:


Ostatnia część sagi Winnych, los plecie różnie, nie zawsze tak jak byśmy chcieli, ale wszystko trzeba przyjąć "na klatę" i do przodu:)).


Czasami w życiu spadamy, jak te jabłka, a podnoszą się tylko nieliczni. Po cudze jabłka jednak nie sięgajmy, możemy je nie strawić:).

Dzisiaj krótko, bo przede mną kilka wyzwań, a najważniejsze to zacząć kocyk dla kawalera:).

Pozdrawia Wszystkich czerwcowo i słonecznie:).

Małgosia.


niedziela, 3 czerwca 2018

Chusta z Jednorożcem:)

Upał za oknem, a ja dziergam letnie chusty:):



Mieszanka bawełny z akrylem nie przylepia się do rąk, więc można machać szydełkiem:


Tym razem inny zestaw kolorów, ale tak wybrała moja córcia, mieszka blisko morza, więc niebieskości nigdy za dużo:):


Przejścia kolorów co raz wyraźniejsze:


Sesja w plenerze tym razem się udała, bo robiłam zdjęcia z samego rana:


Nawet na płotku widać tym razem więcej niż ostatnio:):




Zosia w akcji, bardzo się starała żeby pokazać chustę w całej okazałości:).
Chusta nazywa się Milles, wzór jest bardzo delikatny, a robiło się ją z wielką przyjemnością.


Tyle zostało z motka 1000m , chusta wyszła nieduża 170x85cm, ale zawsze można okryć ramiona w letni wieczór:).


Zakończenie troszeczkę inne niż w oryginale, ale na tyle wystarczyło włóczki:).


A to tytułowy Jednorożec, który dopełnia całość:)).
Myślę, że córcia będzie chętnie ją nosiła:).

Moje maniactwo chuściane dalej trwa, już zaczęłam następną:).

W zależności od pogody robię inne projekty, a co dokładnie pokażę przy najbliższej okazji.


Zaczął się kolejny miesiąc, więc mogę się pochwalić urobkiem w moim domku, w tym miesiącu sukces, kolejna kartka skończona!


Plątanina nitek, ale widać już coraz więcej:


Pokazał się kamienny murek, a co dalej będzie, na następnej kartce, bo postanowiłam haftować w dół i zaliczyć kolejny róg. Jeszcze sporo przede mną, ale to co widać już cieszy:)).

Pogoda teraz sprzyja czytaniu, a zwłaszcza, jak się znajdzie zacieniony chłodny kąt.
Zaczęłam kolejny tryptyk, sagę rodziny Winnych:


Losy kobiet z tej rodziny są przejmujące, ciekawe i tajemnicze, a zwłaszcza, gdy rodzą się bliźniaczki.


Ciężkie czasy II wojny światowej to kolejne wyzwania dla kobiet z rodziny Winnych.
Czyta się jednym tchem, już zaczęłam kolejny tom.


Kończy się kolejny upalny dzień, czekam na deszcz, może będzie wreszcie czym oddychać:).

Pozdrawiam  serdecznie Wszystkich odwiedzających i dziękuję za komentarze:).

Małgosia.


niedziela, 27 maja 2018

Kocyk dla Amelki.

Małe dziewczynki lubią mięciutkie rzeczy, więc wydziergałam dla Niej taki kocyk:



Biała włóczka dla niemowlaczków się sprawdziła, kocyk wyszedł milutki i bardzo dobrze się go robiło.


Wzór bardzo prosty, a wybrała go mama Amelki:).


Cały urok w prostocie:).


Brzeg wykończyłam szydełkiem, słupkami i muszelkami.


Jak zwykle zapomniałam zmierzyć robótkę, ale oparcie kanapy ma 110cm, więc kocyk ok 80-85 cm szerokości i ok 90-95 długości. Mam nadzieję, że Amelka tak szybko z niego nie wyrośnie:)).



Poskładany  wywędrował do nowej właścicielki i z tego co się dowiedziałam, dobrze jej służy:)).

Mam plany na kolejny kocyk, tym razem dla kawalera, a wzór ma być niespodzianką.

W kąciku czytelniczym kontynuacja rozpoczętej trylogii:


Nowe życie w nowym miejscu pełne wrażeń, nauki, przeżyć. Czy w cyrkowej rodzinie można być szczęśliwym?


Czas się zatrzymał dla bohaterki, choć życie płynęło dalej. Czy można wszystko po raz kolejny zaczynać od nowa? Warto przeczytać, wciąga niesamowicie:)).

Na dzisiaj tyle, albo aż tyle.
Zanosi się na burzę, więc idę sprawdzić co robią zwierzaki i zamknąć okna, choć chętnie pooglądam burzę z tarasu, bardzo lubię:).

Pozdrawiam wszystkich majowo, jeszcze wiosennie i burzowo:)).

Małgosia.

środa, 2 maja 2018

Zielona chusta z kotem:)).

Wiosna za oknem, więc u mnie na szydełku też:


Zaczęłam chustę dla córci, pierwszą z kilku zamówionych. Dłubię w każdej wolnej chwili:


Sporo chusty powstawało w kolejkach do lekarzy, zamiast się stresować machałam szydełkiem:)):


To jeszcze nie koniec, ale pierwsze przymiarki na Zosi:


Zapowiada się ciekawie:


Pierwsza w tym roku sesja zdjęciowa na tarasie:


Tutaj zapomniałam, że nie robi się zdjęć pod słońce:).



Tutaj widać przejścia kolorów:




Zosia w swoim żywiole, prezentuje chustę w całej okazałości:


Kilka detali, bo wykończenie troszeczkę inne niż w oryginale:


A oto ten tytułowy Kot:)).


Tyle mi zostało z kokonka 1200m 3-nitkowego:


W prawym dolnym rogu kokonek, z którego zrobiłam chustę, a następne czekają na pomysły, dwa już mi chodzą po głowie:)).


Anomalia- po raz kolejny zakwitł mi grudnik, czyżby zapowiadał chłody, a może śniegi?

Czas chwalenia się czerwonym domkiem:



Rośnie, rośnie...

Kącik z książką, jak zwykle otwarty:


Czy można kochać za bardzo? Jak być szczęśliwym? Tych odpowiedzi nie ma w tej książce, ale czytając ją możemy się zastanowić, jak to osiągnąć.


Pierwsza część tryptyku, zaczyna się od czarów, ale losy bohaterów nie są wcale takie takie czarowne. Akcja wciąga niesamowicie i trudno się oderwać od czytania.


Ależ się rozpisałam:)). Na dzisiaj koniec, muszę znaleźć schemat do następnej chusty:)).

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i majowo, a straszą, że także burzowo i gradowo, oby nie.

Małgosia.