Obserwatorzy

niedziela, 10 stycznia 2021

Woreczek bieliźniany nr 36 z monogramem.

 Woreczków nigdy za wiele, więc powstał kolejny dla A..., to będzie niespodzianka.

Lubię sprawiać innym małe przyjemności❤️.



Taki woreczek z pewnością przyda się w każdej torebce na drobiazgi, które trudno znaleźć kiedy są najbardziej potrzebne.





Koroneczka i troczki, jak zawsze delikatne:



Jeszcze tylko pakowanie i będzie czekał na wręczenie 😁.



Znowu rozkręciłam się z woreczkami, kolejny mam na tamborku:



Za jakiś czas będę miała czym się pochwalić.


W wolnym czasie staram się przeczytać choć kilka kartek moich ukochanych książek:



Kolejna część Cukierni pod Amorem, dwadzieścia lat minęło, a życie toczy się dalej, bohaterowie mają nowe problemy, a niektórzy chcą rozliczyć się z przeszłością, czekam na kolejną część.


Dzisiaj krótki post, bo chcę nadrobić zaległości w dzierganiu, a taka możliwość tylko wtedy gdy mąż w pracy😁.


Pozdrawiam cieplutko Wszystkich do mnie zaglądających i do następnego postu 👋👋👋😘❤️.

Małgosia.

niedziela, 3 stycznia 2021

Tęczowy szaliczek❤️.

 Miał być urodzinowym prezentem, ale do obdarowanej osoby dotarł z pewnym poślizgiem, dobrze, że zdążyłam przed zimą:



Pomysłów na szalik było wiele, może szydełkiem..., może na drutach...

Jaki wzór? Decyzja była bardzo trudna.

Jednak postawiłam na prostotę, na pewno francuzem, ale żeby troszeczkę urozmaicić zaczęłam robić od boku:








Prawie 2,5 metra, 35cm szerokości, będzie czym się otulać😁.






Nawet Zosia chciała wypróbować, czy szaliczek faktycznie taki cieplutki:






Poprosiłam też nową właścicielkę Monikę, przyjaciółkę mojego syna, o kilka zdjęć:





Dziękuję Monisiu ❤️.


Trochę opornie mi idzie haftowanie mojego domku:





Jeszcze "troszeczkę" zostało, z każdym krzyżykiem do przodu.

Pogoda u nas sprzyja robótkom i czytaniu:




Kolejny tom opowiadający dzieje "Cukierni pod Amorem", lata lecą dzieci się rodzą, starsi odchodzą, historia się toczy.

Leniwie zaczęła się pierwsza niedziela w tym roku, ale z wielkimi planami robótkowymi 😁, ciekawa jestem ile uda mi się zrealizować.

Czas się brać za kolejny projekt❤️.

Pozdrawiam cieplutko Wszystkich do mnie zaglądających do miłego spotkania w następnym poście 👋👋👋😘.

Małgosia.



niedziela, 27 grudnia 2020

Chusta z kwadratów.

 Chyba nigdy nie robiłam chusty z kwadratów, albo nie pamiętam, że robiłam😁, zawsze mi się takie podobały, ale jakoś nie było mi z taką po drodze.

Aż do teraz:



Wzór na kwadraty znalazłam na Pinteteście, a najbardziej podobało mi się wykończenie, nie frędzle, ale takie śmieszne bąbelki:



Początki były bardzo absorbujące:









Nawet Lucynka pomagała mi w zszywaniu kwadratów 😁:



Wydłubałam 55 kwadratów i 11 trójkątów, połączyłam je kontrastowym kolorem i wykończyłam sznureczkami z bąbelkami.

Zaangażowałam Zosię i zrobiłyśmy sesję zdjęciową:








Na zakończenie stała się prezentem świątecznym dla mojej przyjaciółki.

Mam w planie dwie następne tylko w innych kolorach, jeszcze nie wiem kogo nimi obdaruję, a może któraś zostanie ze mną.

Szydełko nie może leżeć odłogiem, więc zaczęłam półokrągłą chustę dla córci:


Mam nadzieję, że uda mi się skończyć do wiosny, oby 😁.


W przerwach od robótek i pracy staram się choć kilka kartek czytać dziennie:



Kolejna część " Cukierni pod Amorem", jak różne mogą być losy ludzi ze względu na pochodzenie i czasy w których przyszło im żyć.

Ostatnia niedziela w tym roku, dla mnie bardzo pracowita, zaczęła się inwentaryzacja w pracy, od jutra kieracik i jakoś trzeba to przeżyć.


Pozdrawiam cieplutko Wszystkich do mnie zaglądających, spotkamy się w Nowym Roku, mam nadzieję, że będzie spokojniejszy od mijającego i szczęśliwy i pełen nadziei, tego życzę Wszystkim ❤️.


Małgosia.

niedziela, 20 grudnia 2020

Święta tuż... tuż...

 W tym roku nie mogłam się zabrać za przygotowania świąteczne, jakoś mi nie szło.

Oglądałam co dziewczyny robią na blogach, albo na Facebooku, same cudeńka, a u mnie marazm, brak weny.

Myślałam, że nic mnie nie zmobilizuje, a wystarczyło zabrać się za mycie okien🤣.

Świat przejaśniał i chęć do pracy wróciła, w tym roku świąteczna dekoracja okien:



Ten aniołek chodził za mną od jakiegoś czasu, ale ciągle nie mogłam się za niego zabrać, aż do teraz, znalazłam mu nawet ciekawe miejsce, choć z pewnością będzie zdobił każde, gdzie zawiśnie:




Jak Święta, to choinki:







Druga z dzwoneczkiem:








Choineczki zawiesiłam na zielonych nitkach, a z tych co mi zostały wydziergałam kolejne:







Zabrakło mi czasu na następne, więc powiesiłam bombkę eko:



W tym roku tyle, ale już mam plany na następne zawieszki.

Przygotowania przygotowaniami, ale nie zapominam o czytaniu:


Już kiedyś zaczynałam tę serię, ale teraz postanowiłam przeczytać wszystkie części. Kilka lat przerwy i nie pamiętam prawie nic, więc czyta mi się bardzo dobrze, zwłaszcza, że fabuła jest ciekawa. Już nie mogę się doczekać kolejnych części.

Przedświąteczna niedziela się kończy przede mną jeszcze wiele pracy, ale udało mi się ubrać dzisiaj choinkę, bardzo minimalistycznie, delikatnie;



Więcej tu światełek niż ozdób❤️.



Już dzisiaj chciałabym Wszystkim do mnie zaglądającym złożyć życzenia świąteczne: 

Żeby były rodzinne, choć nie wszyscy mogą się spotkać,

Żeby były radosne, bo optymizm jest dobrym lekarstwem na całe zło, 

Żeby dały nadzieję na lepsze jutro, bo musimy dać radę przeciwnościom losu,

Rękodzielnikom weny twórczej i mnóstwa niteczek i innych akcesoriów, 

Zaczytanym sterty ciekawych książek, 

Wszystkim zdrowia, zdrowia, zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń ❤️❤️❤️

Małgosia 😘.