Marzec zaczął się prawie majowo, a dzisiaj wrócił na swoje tory, pochmurnie, chłodno i zanosi się na deszcz. W taką pogodę, to tylko otulić się czymś cieplutkim🤔. Na taką aurę powstała chusta " Promyk słonka", chyba ta nazwa do niej pasuje😁. W zapasach miałam duży kłębek włóczki kiedyś upolowany w ciuchlandzie, a gdy zabrakło dorzuciłam czarną włóczkę z zapasów:
Jest mięciutka i cieplutka:
Czarny kolor wydał mi się dosyć smutny, to wymyśliłam bordiurę pełną uschniętych traw, ostów i rzepów, czyli pufki w ilościach nadmiernych😁:
Trochę zaszalałam, ale mi się podoba 😁:
Chłody już nie straszne, myślę, że jeszcze nie raz się przyda tej wiosny🤔.
A między oczkami:
Dokument, ale wart przeczytania, w dzisiejszych czasach nie doceniamy wartości czytania i pisania. Kiedyś nie każdy miał taką możliwość, a Ci którzy dążyli do wiedzy musieli przebyć wiele przeszkód, a zwłaszcza kobiety pochodzące ze wsi i biednych rodzin. Ta książka powinna być lekturą obowiązkową w szkołach, a zwłaszcza dla młodzieży która ma smartfony przyspawane do dłoni☹️.
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających, do miłego 👋 😘 ❤️ 🍀.
Małgosia.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz