Jak się ma za dużo resztek włóczek, to trzeba je zagospodarować i takim sposobem powstał kolejny kocyk😁:
A wszystko zaczęło się od kwadratu znalezionego na Pinterest, pierwsze próby odrobienia ze zdjęcia i poleciało:
Pierwsza przymiarka do zszywania:
Ostatni kwadrat przyszyty😱:
Teraz pomysł na wykończenie🤔:
Miało być delikatnie, bo w całości zbyt wiele kolorów, myślę, że wyszło nieźle😁:
Żeby nie było prosto, to kolejne trzy zaczęte, a pomysł na czwarty też jest 😁, ale to pomału, teraz polecą ciepłe rzeczy na pierwsze chłodne dni, no i oczywiście czapki🤣, tego nigdy za wiele🤔.
A między nitkami czytam:
Odkrywanie historii nie zawsze jest miłe, czasami boli, ale trzeba, bo życie w niewiedzy, zakłamaniu jest ciężkie🤔.
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie Wszystkich do mnie zaglądających, do miłego 👋 😘 ❤️ 🍀.
Małgosia.





















Tu manta es bien bonita y totalmente de acuerdo, hay que aprovechar los restos, a tí te ha salido una joya. BESICOS.
OdpowiedzUsuńŚwietny kocyk. Uwielbiam wszystkie kwadraty. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńCudny kolorowy i za pewne ciepły kocyk 😘😚
OdpowiedzUsuńKocyk wyszedł prześliczny :) kocyków, czapek, szalików nigdy dość, zawsze się przyda :) Pozdrawiam i serdeczności przesyłam :)
OdpowiedzUsuńSuper kocyk z resztek włóczek.. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń