Obserwatorzy

niedziela, 4 listopada 2018

Szara mgła...

...w pole szła, pomalutku, po cichutku...
Nie taka szara, ale taka zwiewna i delikatna:



Takiej eterycznej dzianinie bardzo trudno zrobić zdjęcia.
Już podczas blokowania było widać, jak jest cieniutka:




Dwa razy cieńsza nitka niż w jej poprzedniczce dzierganej tym samym wzorem.
Nawet Zosi było trudno pokazać eteryczność tej chusty:






Już mam ochotę na następną, ale czas mnie goni z innymi pracami, może za jakiś czas:).

Taką pracą jest mój haft czerwonego domku, oj, jak bardzo chciałabym poświęcić mu dużo więcej czasu, ale nie zawsze się to udaje.




Jednak na co znajduję czas, to książki. Kilka dni temu Mąż podrzucił mnie do biblioteki i... siedem nowych pozycji, a najcieńsza miała 400 stron, no cóż, następnym razem podjedziemy z przyczepką:)).Będzie co czytać, a teraz polecam:


Kolejna część o życiu bohaterek z Jagodna, czyli codzienne życie, zmartwienia, troski, ale i są pogodne i radosne chwile.


Szczęście to taka ciężka praca, której owoce nie zawsze są słodkie, jak miód, ale małymi kroczkami można osiągnąć cel:)).

Niedziela się kończy, kolejny dzień przed nami, nowe wyzwania, nowe cele...
Cudownego tygodnia Wszystkim życzę:)).

Pozdrawiam jesiennie i cieplutko:).

Małgosia.

5 komentarzy:

  1. Małgosiu,chusta przepiękna... aż słów brakuje:) Haftu pomału przybywa, a czasu to chyba większości brakuje,szczególnie tego na przyjemności:)
    Spokojnego tygodnia Ci życzę, bo mój będzie bardzo ciężki.
    Pozdrawiam serdecznie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Chusta wow-) obrazek sliczny-) pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna mgiełka , efektowna. Wydaje mi się , że trudno się robi takie cieniutkie. Domek rośnie powolutku , a czas na książkę zawsze musi się znaleźć. Pozdrawiam Małgosiu serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna , delikatna chusta jak mgiełka.Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń