Obserwatorzy

piątek, 25 kwietnia 2014

... i po świętowaniu.

W tym roku okres świąteczny troszeczkę mi się wydłużył, bo syn przyjechał w czwartek ( w niedzielę już wracał), a córka wyjechała dzisiaj ( a przyjechała w sobotę popołudniu). Już dawno tak długo nie cieszyłam się dziećmi, no cóż są dorośli i mają swoje życie, do rodziców wpada się w przelocie:). Teraz czekam na następne spotkanie:).
Mimo tego, iż mieliśmy gości to udało mi się troszeczkę podłubać. Wcześniej nie pokazywałam mojego bieżniczka świątecznego, bo z przerwami haftowałam go jakiś czas:):


Myślę, że nie tylko na święta będę go wykorzystywała, tulipanki to wiosenne kwiatki, więc poleżą na stole jakiś czas. Przy haftowaniu jak zwykle wykorzystałam resztki mulin:


To nie sknerstwo, ale nawyki z dawnych lat, kiedy wszystko trzeba było wystać w kolejkach:).
Pokażę Wam też obrus, który wyhaftowałam ponad 15 lat temu, sama sobie się dziwię, że też mi się chciało dłubać takie drobiażdżki na cienkim płótnie:).


Prasowanie na desce mnie wykańcza, a do magla nie chciało mi się biegać:).
Rozetek jest 24, więc dziergania było sporo:


Było warto:).
Chyba jestem maniaczką obrusową, bo bardzo lubię je tworzyć, czasami pomysł powstaje ot tak, a czasami rodzi się w bólach i efekt końcowy bardzo się różni od zamysłu na początku.
Brązowy obrus nabiera kształtów, ale do końca jeszcze sporo pracy:


Narożnik nie do końca mi się podoba, ale zniekształca go trochę różnica między wątkiem, a osnową.
Ze szlaczkami powolutku się wyrabiam, bo lada moment będę miała następny zakręt:):


Zdjęcie zrobione "na kolanie", bo nie chciało mi się ściągać świątecznego ze stołu, niech jeszcze poleży do niedzieli i oko nacieszy , potem zmieni go codzienny:).
Nie wytrzymałam i chociaż odrobinkę podgoniłam sal "ROSETTA":


 Powolutku zaczyna nabierać kształtów, do końca jeszcze daleko, ale warto poświęcić mu czas.
Lecę, obowiązki wzywają i te domowe i te dłubaninkowe:).
Pozdrawiam ciepło i słonecznie:)
Małgosia.

14 komentarzy:

  1. Piękne te Twoje tulipanki, takie wiosenne i na równie wiosennym tle. Na pozostałych też warto oczko zawiesić. Rosetta zapowiada się ciekawie... ja czekam do 1 maja.
    Pozdrawiam wiosennie i cieplutko
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory to moje wyzwania, lubię namieszać nie tylko nićmi,ale i materiałem:).Rosetta to ciekawość, czy podołam takiej precyzji:). Pozdrawiam słonecznie:). Małgosia.

      Usuń
  2. Same śliczności. Z dziećmi u mnie niestety podobnie. Syn przyjechał w sobotę, wyjechał w poniedziałek a ja znowu zastanawiam się kiedy się zjawi. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:).Kiedyś moja Babcia powiedziała:"dzieci chowamy dla świata" i dopiero niedawno zrozumiałam te słowa. Pozdrawiam serdecznie:). Małgosia

      Usuń
  3. Piękne są te Twoje obrusy, podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:). Pozdrawiam cieplutko:). Małgosia.

      Usuń
  4. wszystko śliczne, tylko podziwiać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ty też robisz piękne prace:). Pozdrawiam wiosennie:). Małgosia.

      Usuń
  5. i zapraszam po odbiór wyróżnienia:
    http://miskoweprace.blogspot.com/2014/04/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow super te tulipanki! Bardzo fajny obrusik. Ten sprzed lat tez cudowny. Fajne takie hafty "uzytkowe". Sama musze o czyms takim pomyslec. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję:). Ja jestem z pokolenia, które było bardzo praktyczne i tak mi zostało, ale ostatnio mało robię dla siebie, bo stało się modne mieć ręcznie haftowane lub dziergane obrusy. firany i tu mam możliwość spełnienia:). Pozdrawiam:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Gosieńko,
    jak zwykle same śliczności u Ciebie :) ten bieżnik w tulipanki jest po prostu słodziutki patrząc na niego aż się serce raduje te kolory są przepiękne takie prawdziwie wiosenne.... po prostu super!
    Podoba mi się bardzo obrus który wyhaftowałaś lata temu, wzór jest śliczny tym bardziej że przypomina mi mój ulubiony kwiatek niezapominajkę :) i życzę wytrwałości w haftowaniu szlaczków. Miłego popołudnia życzę i pozdrawiam gorąco Edyta

    OdpowiedzUsuń
  9. Wytrwałości u mnie "morze", a może i ocean tylko z czasem gorzej, każdą wolną chwilę muszę dzielić:). Doba za krótka, żeby wszystko ogarnąć, ale jakoś daję radę:). Życzę Ci Edytko spokojnego wieczoru i słonecznej niedzieli:). Pozdrawiam cieplutko:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń