Obserwatorzy

wtorek, 7 marca 2017

A mi się ciągle chce...

Ostatnio coraz częściej słyszę pytanie, "A tobie jeszcze się chce?". Choć ciągle cierpię na brak czasu, to chce mi się każdego dnia:)). Nie wyobrażam sobie dnia bez robótki i książki:)). Każdy na swój sposób spędza wolne chwile, a ja staram się to robić z przyjemnością i pożytkiem.
Tym razem będzie to tuniczka na coraz cieplejsze wiosenne dni:






Nie jest bardzo wyszukana, ale na pierwsze ciepłe chwile się przyda.





Nie ma to, jak worek resztek:)).





Z cieniutkiej włóczki można wydziergać coś delikatnego.

Kilka lat temu popełniłam w podobnym wzorze sukienkę:





Na koniec lutego, jak zwykle cyknęłam fotki mojemu domkowi:





Tym razem postanowiłam iść w prawo i skończyć kolejną kartkę:





Do końca kartki jeszcze trochę, ale jakby lepiej mi się robi:).

Troszeczkę przybyło ostatnio pokazywanej serwecie:





Jeden z elementów łączących poszczególne fragmenty:





A to drugi:).





Środek jest taki, a reszta się dzierga:):





Już widać łączenia, a to jeszcze nie koniec:).
Dłubię każdego dnia, a efektami pochwalę się w następnym poście.

Nie zaniedbuję czytania, choć ostatnio idzie mi to wolniej:).





Zdjęcie nieudane, ale jest to ostatnia część "Niepokornych-Judyta", szkoda, że już skończyłam, został mi niedosyt,  bardzo chętnie czytałabym dalej.





Zdjęcie to porażka, ale książka świetna:). Za dużo deszczu napadało na te stokrotki:)).
Przypomniały mi się stare czasy, początki małżeństwa. I kilkadziesiąt lat temu i teraz nie jest lekko na początku, proza życia sprowadza uczucia do parteru i potrzeba dużo miłości i samozaparcia żeby to wszystko przetrwać:).

Na dzisiaj tyle, idę łyknąć tabletki i syropki, bo od tygodnia męczy mnie ostre zapalenie oskrzeli, między kaszlaniem i kichaniem coś podłubię i coś poczytam:).

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i wiosennie i życzę dużo zdrowia:).

Małgosia.